Administrator polskiego serwisu kibiców West Hamu United, członek nieoficjalnego Fan Clubu tejże drużyny. Entuzjasta dobrej muzyki, w wolnych chwilach gra na gitarze. Obecnie studiuje Dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
RSS
poniedziałek, 26 października 2009
West Ham zyskał punkt, Arsenal stracił dwa

Biorąc pod uwagę wszelkie prawa logiki, remis jest rezultatem dającym takie same korzyści obydwu stronom danej potyczki. Sytuacja miała się jednak zupełnie inaczej w przypadku niezwykle porywającego widowiska na Upton Park, w którym bój o ligowe punkty stoczyły drużyny Arsenalu i West Hamu. Wynik 2:2 bynajmniej nie satysfakcjonuje Kanonierów, którzy w ostatnim czasie prezentowali znakomitą formę. West Ham zaliczył jeden z najgorszych początków ligi w ostatnich latach, pieczętując go ostatnią przegraną ze Stoke City. W niedzielny wieczór wszystko szło zgodnie z planem. Dwie głupio stracone bramki i Arsenal mógł spokojnie kontrolować przebieg meczu. Mógł, lecz niestety tego nie robił co wykorzystał Carlton Cole, tego dnia przypominający głównego bohatera filmu "Last Man on Earth". Czarnoskóry napastnik w grze ofensywnej wyglądał jak ostatni osobnik z gatunku "ofensor" na planecie West Ham United. Na szczęście walka z wiatrakami w postaci obrońców Arsenalu opłaciła się. Mało tego - wydała owoc w postaci bramki kontaktowej. Arsenal w tym momencie stracił pewność siebie, przez co głupi faul w polu karnym a następnie dobrze wkorzystana "jedenastka" dały podopiecznym Gianfranco Zoli upragniony remis.

Już we wtorek kolejne spotkanie z West Hamem w Canal+. O godzinie 18:45 będzie transmitowany towarzyski mecz Młotów z Arką Gdynia z okazji 80 lecia klubu znad Bałtyku.

12:30, west_ham_united
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 października 2009
Trudne powroty

Trudno jest wracać do redagowania bloga, podczas gdy ukochana drużyna znajduje się na 19 miejscu w tabeli Premier League. Drużyna, która w poprzednim sezonie walczyła o europejskie puchary, do tej pory zgromadziła zaledwie 5 punktów w 8 spotkaniach. Tym razem nie da się zgonić winy na kontuzje jak to bywało w trudnej epoce Alana Curbishleya. Winni są sami piłkarze, trener. Może sytuacja finansowa? Trudno jest wskazać winowajcę, lecz jedno jest pewne. Jeśli constans obecnej formy utrzyma się w następnych kilku kolejkach - głowa Gianfranco Zoli poleci niczym jabłko po strzale Wilhelma Tella. Strzelcem będzie najprawdopodobniej sam Andrew Bernhardt, lecz zapewne poczeka on jeszcze aż z pomocą przyjdą mu kibice, którzy jak na razie ufają włoskiemu menadżerowi. No bo jak można zwolnić tak medialną osobę jak Zola, którą kochają kibice i zawodnicy? Nie będzie to sztuką łatwą, gdyż dla wszystkich sympatyków klubu pamiętających rządy wspomnianego wyżej Curbsa, Zola jest spełnieniem wszelkich marzeń o West Hamie. Ofensywne ustawienie, ryzykowne transfery, młoda myśl szkoleniowa, lojalność. Brakuje jednak jednego drobnego szczegółu - wyników. Obawiam się, że bez nich cały ten landrynkowy PR w końcu pęknie niczym "pretty bubbles in the air."

Dziewiętnaste miejsce West Hamu, ósme Liverpoolu, przegrana Chelsea z Aston Villą. Jak widać nie tylko pogoda płata w tym roku figle.

 

13:36, west_ham_united
Link Komentarze (1) »
piątek, 31 lipca 2009
Futbolowa rewia mody

Piłkarski świat idzie do przodu. Już nie wystarczy marne 10 mln funtów na pozyskanie dobrego zawodnika. Kluby mają coraz większe wymagania - nawet te z dołu tabeli. Odbija się to również na projektach trykotów na sezon 2009/10. Szczególnie w Premier League.

Projektanci w Anglii dali się ponieść swej fantazji o czym świadczą nowe kreacje piłkarzy Evertonu czy chociaż Newcastle United. Muszę się przyznać, iż dość niepewnie czułem się po pierwszej fazie prezentacji koszulek West Hamu. Na szczęście stroje domowe mi to zrekompensowały. Faktem jest, iż klub odbiegł od tradycyjnej koncepcji, lecz na szczęście pozostał przy schemacie Claret & Blue.

W klasyfikacji największych niewypałów, na piedestał wysuwa się projekt strojów wyjazdowych Evertonu. Pominę już fakt, iż kolor różowy nie ma nic wspólnego z drużyną z Goodison Park. Największą profanacją jest dla mnie nieudana zabawa z herbem.

Drugie miejsce w niechlubnym rankingu przyznałbym Newcastle United. Sytacja tego klubu potwierdza słynną polską sentencję "jak nie kijem - to pałą". Klub jest w wyraźnym kryzysie. Na dodatek w przyszłym sezonie piłkarze The Toons będą musieli występować w żółtych strojach. Czyżby mała zemsta Mike Ashley'a na kibicach?

Tylko czekać na świecące cekiny i falujące falbany.

 

18:31, west_ham_united
Link Komentarze (4) »
czwartek, 18 czerwca 2009
Kolejna przerwa

Być może ktoś zarzuci mi słomiany zapał, lecz mimo to jestem zmuszony zarządzić kolejną przerwę w aktualizacji bloga. Tym razem powodem jest staż w redakcji Kroniki Tygodnia. Mam nadzieję, że niedługo moja sytuacja zawodowa się ustabilizuje i znajdę chociaż kwadrans dziennie na napisanie kilku słów o futbolu.

Tymczasem pozdrawiam i życzę udanych wakacji.

00:14, west_ham_united
Link Komentarze (2) »
wtorek, 09 czerwca 2009
Pierwszy galaktyczny transfer

Transfer Kaki do Realu, niczym bocian wiosnę, zapowiada powrót starej polityki transferowej w klubie z Madrytu. Florentino Perez Kakę kibicom obiecał i z obietnicy się wywiązał. Nie wydaje mi się jednak, aby wielomilionowe transfery zapewniły 'Królewskim' powrót do piłkarskiej elity.

Florentino Perez to człowiek wysoce wpływowy. Niewielu jest zawodników, którzy zdołaliby oprzeć się jego propozycjom. Hiszpan, jak na biznesmena przystało, jest bezkompromisowy i uparty - to pozytywne przymioty w tej branży. Perez za każdym razem jednak zapomina o tym, iż w dobrej orkiestrze podstawą jest obecność dobrego dyrygenta. W Realu tego dyrygenta wyraźnie brak. Na pewno nie zostanie nim na długo Manuel Pellegrini.

Za rządów Pereza w latach 2003-2006, Real Madryt miał 5 trenerów i nie zdobył w tym czasie niczego znaczącego. Prezes 'Królewskich' nie potrafił znaleźć osoby, która z powodzeniem ogarnęłaby drużynę złożoną z najlepszych piłkarzy na świecie. Do kierowania armią rozkapryszonych indywidualistów potrzeba ogromnego autorytetu. Dla piłkarzy z Madrytu autorytetem nie był na pewno ani Jose Camacho (2004) ani Vanderlei Luxemburgo (2005).

Wątpię, aby był nim Manuel Pellegrini. To wspaniały i doświadczony trener, lecz nie poradzi sobie z Kaką, Cristiano Ronaldo, Frankiem Ribery, Xabi Alonso i Davidem Villą w jednym zespole. Na dodatek Chilijczyk nie zwykł przywiązywać się do pracodawcy (pomijając oczywiście 5 lat spędzonych w Villarreal). W większości klubów. Pellegrini odchodził już po roku. Myślę jednak, iż z Realu odejdzie znacznie wcześniej.

Nowy prezes rozpoczął rządy również na Upton Park. West Ham United w końcu został przejęty przez CB Holdings i może z umiarkowanym spokojem patrzeć w przyszłość. Andrew Bernhardt zapewnia, iż pieniądze na transfery się znajdą. Pewnie nie będą to wielkie sumy, lecz zatrzymując kluczowych piłkarzy i lekko wzmacniając się podczas okienka transferowego, 'Młoty' mogą w przyszłym sezonie ponownie włączyć się do walki o Ligę Europejską.

12:00, west_ham_united
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4
kate_mac


web stats stat24